BYŁ JAK MGŁA,
NIEWIDZIALNY, TAJEMNICZY.
BYŁ JAK KRUCHY RÓŻY KWIAT,
DELIKATNY.
BYŁ JAK CICHY WIATR,
CAŁKIEM WOLNY,LECZ SAMOTNY,
JAK OCEAN BEZ DNA…
i nigdy bym nie pomyślała że jakaś osoba zafascynuje mnie tak bardzo jak on…jak dziecko zafascynowane światem, pragnące poznać go jak najdokładniej…jego zapach, smak i te wszystkie tajemnice które w sobie kryje, to wszystko sprawia że ma w sobie jakąś niesamowitą magię. Jego spojrzenie wyzwala takie poczucie wyjątkowość, przez te ułamki sekund świat przestaje istnieć. I mimo że wieje od niego takim chłodem, obojętnością, tajemniczością to właśnie to sprawia że jest taki wyjątkowy, taki inny od wszystkich, niedostępny* i że tak bardzo chciałabym go mieć…chociaż na jeden dzień, by mieć pewność że nie jest ani trochę tak idealny jakiego sobie wymyśliłam, i że do pięt MU nie dorasta…ale co jeśli jest i jeśli dorasta? I chyba było lepiej jak w ogóle nie zwracał na mnie uwagi… bo ta niewyobrażalna przyjemność jest chyba równie niewyobrażalnym przekleństwem. A ja przecież mam CIEBIE i jest mi z Tobą dobrze.
Nie patrz tak na mnie bo oszaleje!
Oszaleje przez kogoś kogo nie znam…
zresztą chyba nikt tak na prawdę Cię nie zna.
niedostępny*-nie mylić z nieosiągalny :]
0 komentarze:
Prześlij komentarz